Jak dogadać się z teściową?

eściowe w naszej kulturze chyba najczęściej stają się bohaterkami dowcipów. Już na sam dźwięk tego słowa wielu mężczyzn reaguje alergicznie. Na czas wizyt matki swojej życiowej wybranki najchętniej wyprowadziliby się z domu, bez entuzjazmu odwiedzają z żoną jej rodziców. Z teściową można jednak żyć w zgodzie, jeśli obie strony wykażą ku temu chęci. Oto kilka cennych wskazówek.

Jak dogadać się z teściową?

Oddzielne gospodarstwo domowe

Największym błędem, jaki może popełnić młode małżeństwo, jest zamieszkanie z rodzicami. Podejmując taką decyzję, wręcz stwarzamy idealne środowisko do kłótni i nieporozumień. Ich przyczyny wcale nie należy upatrywać w teściowej. Nikt chyba nie lubi, gdy do jego własnego domu nagle na stałe wprowadza się osoba, którą jeszcze do niedawna uznawali za obcą. Niesnaski pojawiłyby się również wtedy, gdybyśmy po ślubie zamieszkali z rodzeństwem lub parą przyjaciół. Takiego obrotu wydarzeń należy po prostu unikać. Jeżeli jednak zmusza nas do tego życiowa sytuacja, zróbmy wszystko, by jak najszybciej ją zmienić.

Uprzejme wyznaczenie granic

Każdemu z nas powinno zależeć na budowie poprawnych relacji z teściową. Nie możemy być więc do niej negatywnie nastawieni jeszcze zanim nasza partnerka nas sobie przedstawi. Gdy po pewnym czasie od pierwszego spotkania zauważymy jednak, że teściowa stara się w jakiś sposób kształtować nasze życie i wpływać na kluczowe decyzje, jasno wyznaczmy granice. Zamiast krzyku wybierzmy jednak metodę spokojnej argumentacji. Dajmy znać, że nie godzimy się na czynny udział teściowej w naszym związku. Poprośmy też żonę, by nie zwierzała się mamie z naszych problemów.

Nikt nie jest idealny

Postawmy sprawę jasno: każdy z nas posiada cechy, za które inni mogą nas nie lubić. Teściowa również nie jest człowiekiem idealnym. Jej wad nie powinniśmy jednak wyolbrzymiać. Po prostu przyjmijmy je do wiadomości, mając nadzieję, że pracuje nad nimi tak samo ciężko, jak my nad swoimi. Dla własnego dobra skupmy się na jej zaletach. Być może z czasem przyćmią niedociągnięcia charakteru.

Nie taki diabeł straszny

Wyobraźmy sobie, że nasza teściowa dorastała w tych samych czasach, co nasi rodzice. Oznacza to, że niesie przez życie podobny bagaż doświadczeń. Na pewno znajdziemy więc rzeczy, które nas łączą. Podejmijmy zatem próbę zaprzyjaźnienia się z teściową. Jeśli obydwoje lubimy włoską kuchnię – wybierzmy się do neapolitańskiej restauracji. Być może czytamy podobną literaturę? W takiej sytuacji możemy wymieniać się książkami. W trakcie rodzinnych spotkań to ich bohaterowie mogą stać się tematem rozmów, a nie nasze małżeńskie problemy.

Udawanie gwarancją niepowodzenia

Najważniejszą radę zostawiliśmy na koniec: bez względu na wszystko, bądźmy sobą. Nie próbujmy zmieniać swojej osobowości, by przypodobać się teściowej. Nie udawajmy w jej towarzystwie kogoś, kim nie jesteśmy. Prędzej czy później prawda i tak wyjdzie na jaw, a nam trudno będzie odbudować nadszarpnięte w ten sposób zaufanie. Jeżeli u teściowej nie zauważamy chęci do stworzenia poprawnej relacji, możemy przedyskutować z żoną bardziej drastyczne rozwiązania. Gdy spokojne rozmowy z jej mamą nie przyniosą rezultatu, jedyną opcją może być ograniczenie kontaktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *